piątek, 20 lipca 2012

imagin - Lou .


Wybrałaś się dziś razem ze swoimi dwoma przyjaciółkami do wesołego miasteczka . nie bardzo przepadałaś za takimi miejscami . wielu rzeczy się bałaś, twoje przyjaciółki wiedziały, że z połowy atrakcji nie skorzystasz, ale i tak Cię tam zaciągły . było ciepłe, letnie popołudnie . całe tłumy ludzi oblegały wszystkie karuzele, rollercoastery i inne . twoje przyjaciółki chciały iść do domu strachów, ty natomiast zaproponowałaś, że staniesz w kolejce, która była bardzo długa, po koktajle . poszły zostawiając Cię samą . wokół biegało mnóstwo rozbawionych dzieci z balonami, misiami czy innymi zabawkami wygranymi w konkursach i loteriach . było ci wstyd, że miałaś 18 lat a bałaś się wszystkiego, bardziej niż małe dzieci – duchów, pająków, wysokości . rozglądałaś się wokół, a wszyscy mówili tylko o największej atrakcji dzisiejszego dnia – o ogromnym diabelskim młynie . od rana ustawiały się do niego kolejki . odebrałaś koktajle i zaczęłaś szukać swoich przyjaciółek, jednak nigdzie ich nie było . krążąc tak, znalazłaś się blisko karuzeli . spojrzałaś w górę, jej ogrom trochę Cię przerażał, ale zaraz dał Ci jakąś siłę, żeby pokonać lęk i wsiąść za nią . gdy wpatrywałaś się w obracające się koło, usłyszałaś swoje imię .
- [t.i] ! gdzie ty byłaś ? szukałam Cię wszędzie ! – podbiegła do ciebie jedna z przyjaciółek
- gdzie miałam być, szukałam was . a gdzie [i.t.p] ?
- czeka w kolejce po następne bilety ;) – wzięła od ciebie koktaje – idziesz z nami ?
- nie, porozglądam się tu trochę ;)
- tak myślałam ;p to do zobaczenia potem – i poszła w drugą stronę.
„dziewczyno, raz się żyje” – pomyślałaś i ustawiłaś się w kolejce do wielkiej karuzeli . za tobą stanęło kilku chłopaków, którzy głośno gadali i śmiali się . zaczęli Cię trochę irytować, ale byłaś już tak zdenerwowana, że nie miałaś ochoty ich upominać . co chwilę przestępowałaś z nogi na nogę, ręce Ci się trzęsły, ale chęć pokonania strachu była większa . nagle na swoim ramieniu poczułaś czyjąś dłoń, a na szyi ciepły oddech . lekko drgnęłaś, a po twoim ciele przeszły ciarki .
- nie stresuj się tak, to nie jest takie straszne jak wygląda . zobaczysz, że będziesz się dobrze bawić ;) – usłyszałaś przyjemny, męski głos za swoim uchem, który dodawał Ci otuchy . uśmiechnęłaś się pod nosem i uspokoiłaś . nastała twoja kolej, zapłaciłaś, usiadłaś w wyznaczonym miejscu i zrobiłaś co tam trzeba było . obok było wolne miejsce, więc domyśliłaś się, że ktoś będzie blisko ciebie . los chciał, że obok ciebie usiadł jakiś chłopak . miał włosy ułożone w artystyczny nieład, był wyższy od ciebie i wyglądał na starszego . spojrzałaś na niego, zdawało ci się, że już gdzieś go widziałaś . chłopak, uśmiechał się tylko pod nosem .
- czemu się tak uśmiechasz ? – zapytałaś w końcu, zanim ruszyliście
- bo mówiłem Ci, że będziesz się dobrze bawić ;) ze mną na pewno ;D – i uśmiechnął się radośnie do ciebie . poznałaś ten ciepły głos, który szeptał przedtem do ciebie i tak na ciebie działał .
- jestem [t.i.] ;) – i podałaś mu niepewnie rękę
- a ja Louis ;) miło Cię poznać ;D – gdy dotknął twojej dłoni, znów przeszył cię dreszcz . ruszyliście, a ty patrzyłaś przez chwilę w jego oczy, gdy zorientowałaś się kim jest twój towarzysz ;)
- czekaj, ten Louis ? Tomlinson z One Direction ?
- tak, ten sam ;) – zaśmiał się lekko . odwróciłaś głowę wpatrując się w krajobraz miasta, który był widoczny z coraz to wyższej pozycji . nie miałaś odwagi zagadać go o coś więcej, mimo że wiedziałaś, że pewnie taka okazja już nigdy Ci się nie przytrafi . zacisnęłaś pięść na końcu swoich krótkich spodenek, bo strach zaczynał dominować u ciebie . znów poczułaś dłoń chłopaka, tym razem na swojej dłoni
- ej, nie bój się :) przecież nic Ci się nie stanie ;)
- mam taką nadzieję ;) – uśmiechnęłaś się lekko, gdy nagle cała maszyna się zatrzymała . byliście prawie na samej górze, usłyszałaś tylko krzyki jakichś przerażonych dziewczyn, sama też się bałaś . „przepraszamy, ale nastąpiła mała usterka . proszę zachować spokój . zajmie nam to kilka minut” – słychać było głos kierownika z dołu
- nie, tylko nie to – powiedziałaś załamanym głosem – wiedziałam, że ten dzień nie będzie dla mnie zbyt dobry :(
- jak to nie jest dobry ? – powiedział Lou z udawaną, obrażoną miną -  przecież spotkałaś mnie i sobie teraz razem tu siedzimy =)
- no ok, po części jest dobry ;)
Zaczęliście ze sobą rozmawiać o wszystkim i o niczym . chłopak rozbawiał Cię opowiadając żarty i robiąc głupie miny . straciliście kompletnie rachubę czasu, ale wiedzieliście że trwa to dłużej niż kilka minut . nagle zerwał się wiatr, przeszył cię zimny dreszcz . Louis to zauważył i przysunął się bliżej ciebie, obejmując Cię swoim ramieniem
- dziękuję – cicho wyszeptałaś i wtuliłaś się w chłopaka .
Utrzymywaliście się tak na chwilę, gdy maszyna ruszyła i zaczęliście schodził coraz niżej . na dole, gdy postawiłaś nogi na ziemi, lekko się zachwiałaś, gdyż twoim ciałem nadal władały emocje . na szczęście Lou cię przytrzymał i nie upadłaś . z oddali zobaczyłaś swoje przyjaciółki, które obserwowały całe zajście . pobiegłaś do nich szybko
- gdzie ty byłaś ? martwiłyśmy się o ciebie !
- można powiedzieć, że w centrum wydarzeń – wskazałaś palcem diabelskie koło
- żartujesz ? siadłaś na to ? nie bałaś się ? i wytrzymałaś tam godzinę ?
- było ok i cooo ? czy to stało godzinę ?
- tak, nie patrzyłaś na godzinę ?
- telefon mi się rozładował . i wow, nie czułam, że minęło tyle czasu, dobrze mi się rozmawiało z .. yyy , zresztą nie ważne .
- ej, jak zaczęłaś to mów . z kim tam byłaś ? – żałowałaś, że zaczęłaś ten temat, bo dziewczyny zaczęły ci wiercić dziurę w brzuchu . jednak zanim zaczęłaś wyjaśniać cokolwiek , Louis podszedł do was .
- hej [t.i] . mam pytanie ;) czy zachciałabyś mi dać swój numer ? ;p
- em, jasne ;) – podyktowałaś swój numer komórki chłopakowi . on radośnie podziękował, pożegnał się całusem w policzek i poszedł z uśmiechem .
- czy to był .. ? –
- tak – przerwałaś im – ale o nic nie pytajcie – przeszłaś obok nich i udałaś się w stronę swojego domu . dziewczyny pobiegły za tobą i wypytywały jeszcze bardziej, ale nic im nie powiedziałaś . gdy dotarłaś do domu podłączyłaś telefon do ładowania, wzięłaś odprężającą kąpiel i rzuciłaś się zmęczona na łóżko . już zasypiałaś, gdy po 22 usłyszałaś dźwięk sms-a  . „dobranoc mała, mam nadzieję, że dziś nie będzie Cię nic straszyć, tak jak opowiadałaś ;) słodkich snów ;* Lou xoxo”  uśmiechnęłaś się pod nosem i odpisałaś „dziękuję, teraz na pewno wszystko będzie ok ;) dobranoc, [t.i] ;*”  po chwili już zasnęłaś . rano obudziłaś się zadziwiająco wcześnie jak na ciebie, o 9 przygotowywałaś już śniadanie . gdy przegryzałaś kanapkę zadzwonił Ci telefon .
- tak, słucham ? – odebrałaś nie patrząc na wyświetlacz, z buzią wypchaną jedzeniem
- hej [t.i] ;) nie obudziłem Cię ? – gdy usłyszałaś w słuchawce głos Louis’ego, zakrztusiłaś się i nie mogłaś wydusić nic z siebie – wszystko w porządku ? – zapytał z troską w głosie
- em, tak ;) nie obudziłeś ale to ja mogłabym zapytać  czy się coś stało , że dzwonisz tak wcześnie ;)
- nic się nie stało xd po prostu już od dłuższego czasu nie śpię, bo ciągle o ... czymś myślę . musiałem coś ze sobą zrobić, więc zadzwoniłem ;) masz już na dziś jakieś plany ?
- miło ;) nie, raczej nie , a dlaczego pytasz ?
- no to weź swoje przyjaciółki, ja zgarnę chłopaków i wybierzmy się gdzieś wszyscy, na kręgle na przykład ;)
- w sumie to fajny pomysł ;) dziewczyny na pewno się ucieszą ;) ale gdzie się spotkamy ?
- nie będzie problemem, żebyś podała mi swój adres ? podjedziemy tam po was ?
- ok ;) – podałaś go chłopakowi
- no to będziemy o 13 ;) do zobaczenia
Zadzwoniłaś do swoich przyjaciółek, były tak samo podekscytowane jak ty ;) trochę kręciłaś się po domu bezczynnie , bo nie widziałaś co ze sobą zrobić . dziewczyny przeszły do ciebie wcześnie, ubrałaś się w TO, włosy rozpuściłaś, pomalowałaś lekko i czekałyście na chłopaków . punktualnie o 13 byli pod twoim domem . pojechaliście na kręgle i świetnie się z nimi bawiłyście . byliście jeszcze coś zjeść w Nando’s, bo oczywiście Niall nie byłby sobą, gdyby nie chciał tam iść. tak minął wam z nimi cały dzień . chłopaki pojechali samochodem Harry’ego do domu, a Louis odwiózł was po kolei . ty zostałaś ostatnia .
- mogę jeszcze z tobą o czymś porozmawiać ?
- pewnie ;) ale to może w środku – zaprosiłaś go do swojego domu, rodzice byli w pracy, a brat na treningu, więc byliście sami . zrobiłaś mu coś do picia, usiadł w salonie na kanapie , a ty na przecwi niego na fotelu – no to o czym chcesz pogadać ? – uśmiechnęłaś się zachęcająco
- pewnie to wszystko co teraz będę mówić, będzie brzmiało dziwnie, bo znamy się tylko jeden dzień , ale to, co się dzieje ze mną od wczoraj ... – nerwowo jeździł palcem po kubku, który trzymał w ręce – żadna osoba, żadna dziewczyna nie działała na mnie jak ty . całą noc nie spałem, bo siedziałaś w mojej głowie – uśmiechnął się pod nosem – co było oczywiście bardzo miłe, ale wolałbym żebyś więcej czasu spędzała obok mnie niż w moim umyśle
- czekaj, bo zaczynam się trochę gubić . możesz  ... – nie dokończyłaś, bo ci przerwał
- zakochałem się w Tobie ! no zakochałem i wiem , że takie życie w nieświadomości jest trudne . dlatego mówię Ci to od razu, żebyśmy czasem nie brnęli dalej z naszą znajomością, gdy ty nic do mnie nie ... nie czujesz
- ej, ja nic takiego nie powiedziałam ;) – usiadłaś obok niego, a on popatrzył na ciebie z nadzieję, miłością i radością w oczach – wczoraj, gdy tylko powiedziałeś do mnie pierwsze słowa, to ogarnęło mnie takie przyjemne uczucie, że no nigdy nie czułam czegoś tak wspaniałego i potem gdy spędziliśmy tę godzinę na górze, w sumie to powtórzyłabym to jeszcze raz – zaśmiałaś się – tak, czuję coś do ciebie i brnijmy w to dalej ;)
Louis uchwycił twoje policzki w swoje dłonie, jedną ręką odgarnął za ucho twój kosmyk włosów, który swobodnie opadał ci na twarzy i ciągle patrzył głęboko w twoje oczy
- kocham Cię ;) – wyszeptał, słyszalnie tylko dla ciebie
- ja Ciebie też kocham ;) – odpowiedziałaś, a on zbliżył się do ciebie, a wasze usta złączyły się w czułym i namiętnym pocałunku .
Od tamtego dnia minęły ponad dwa lata, jesteście szczęśliwą parą, mieszkacie razem, Louis niedawno Ci się oświadczył, więc w przyszłym roku planujecie ślub . jedna z twoich przyjaciółek również tworzy szczęśliwą parę z Harry’m ;)
_______________________

przepraszam za to, że dawno nic nie było, ale wena kompletnie mnie opuściła ;) pisałam tego imagina chyba kilka dni i z góry przepraszam za wszystkieg błędy ;) enjoy ♥

zapraszam na bloga z moim opowiadaniem - LOVE AND SADNESS


4 komentarze:

  1. już nie wiem co pisać żeby się nie powtarzać XD zajebioza ! Ty po prostu potrafisz pisać imaginy ;D i najbardziej podobało mi się ostatnie zdanie ahahaha XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz najlepsze imaginy o One Direction <3
    Masz ogromny talent, no Uwielbiam Cię ;)
    Czekam na kolejny imagin, czy tym razem opowiadanie?? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. no no ;p dobry pomyśl miałam z miejscem :D hahaha . zajebiste , czekam na kolejny ; ) ♥

    OdpowiedzUsuń