Wybrałaś się dziś razem ze swoimi dwoma przyjaciółkami do
wesołego miasteczka . nie bardzo przepadałaś za takimi miejscami . wielu rzeczy
się bałaś, twoje przyjaciółki wiedziały, że z połowy atrakcji nie skorzystasz,
ale i tak Cię tam zaciągły . było ciepłe, letnie popołudnie . całe tłumy ludzi
oblegały wszystkie karuzele, rollercoastery i inne . twoje przyjaciółki chciały
iść do domu strachów, ty natomiast zaproponowałaś, że staniesz w kolejce, która
była bardzo długa, po koktajle . poszły zostawiając Cię samą . wokół biegało
mnóstwo rozbawionych dzieci z balonami, misiami czy innymi zabawkami wygranymi
w konkursach i loteriach . było ci wstyd, że miałaś 18 lat a bałaś się
wszystkiego, bardziej niż małe dzieci – duchów, pająków, wysokości . rozglądałaś
się wokół, a wszyscy mówili tylko o największej atrakcji dzisiejszego dnia – o
ogromnym diabelskim młynie . od rana ustawiały się do niego kolejki . odebrałaś
koktajle i zaczęłaś szukać swoich przyjaciółek, jednak nigdzie ich nie było . krążąc
tak, znalazłaś się blisko karuzeli . spojrzałaś w górę, jej ogrom trochę Cię
przerażał, ale zaraz dał Ci jakąś siłę, żeby pokonać lęk i wsiąść za nią . gdy
wpatrywałaś się w obracające się koło, usłyszałaś swoje imię .
- [t.i] ! gdzie ty byłaś ? szukałam Cię wszędzie ! –
podbiegła do ciebie jedna z przyjaciółek
- gdzie miałam być, szukałam was . a gdzie [i.t.p] ?
- czeka w kolejce po następne bilety ;) – wzięła od
ciebie koktaje – idziesz z nami ?
- nie, porozglądam się tu trochę ;)
- tak myślałam ;p to do zobaczenia potem – i poszła w
drugą stronę.
„dziewczyno, raz się żyje” – pomyślałaś i ustawiłaś się w
kolejce do wielkiej karuzeli . za tobą stanęło kilku chłopaków, którzy głośno
gadali i śmiali się . zaczęli Cię trochę irytować, ale byłaś już tak
zdenerwowana, że nie miałaś ochoty ich upominać . co chwilę przestępowałaś z
nogi na nogę, ręce Ci się trzęsły, ale chęć pokonania strachu była większa . nagle
na swoim ramieniu poczułaś czyjąś dłoń, a na szyi ciepły oddech . lekko
drgnęłaś, a po twoim ciele przeszły ciarki .
- nie stresuj się tak, to nie jest takie straszne jak
wygląda . zobaczysz, że będziesz się dobrze bawić ;) – usłyszałaś przyjemny,
męski głos za swoim uchem, który dodawał Ci otuchy . uśmiechnęłaś się pod nosem
i uspokoiłaś . nastała twoja kolej, zapłaciłaś, usiadłaś w wyznaczonym miejscu
i zrobiłaś co tam trzeba było . obok było wolne miejsce, więc domyśliłaś się,
że ktoś będzie blisko ciebie . los chciał, że obok ciebie usiadł jakiś chłopak
. miał włosy ułożone w artystyczny nieład, był wyższy od ciebie i wyglądał na
starszego . spojrzałaś na niego, zdawało ci się, że już gdzieś go widziałaś .
chłopak, uśmiechał się tylko pod nosem .
- czemu się tak uśmiechasz ? – zapytałaś w końcu, zanim
ruszyliście
- bo mówiłem Ci, że będziesz się dobrze bawić ;) ze mną
na pewno ;D – i uśmiechnął się radośnie do ciebie . poznałaś ten ciepły głos,
który szeptał przedtem do ciebie i tak na ciebie działał .
- jestem [t.i.] ;) – i podałaś mu niepewnie rękę
- a ja Louis ;) miło Cię poznać ;D – gdy dotknął twojej dłoni,
znów przeszył cię dreszcz . ruszyliście, a ty patrzyłaś przez chwilę w jego
oczy, gdy zorientowałaś się kim jest twój towarzysz ;)
-
czekaj, ten Louis ? Tomlinson z One Direction ?
- tak, ten sam ;) – zaśmiał się lekko . odwróciłaś głowę
wpatrując się w krajobraz miasta, który był widoczny z coraz to wyższej pozycji
. nie miałaś odwagi zagadać go o coś więcej, mimo że wiedziałaś, że pewnie taka
okazja już nigdy Ci się nie przytrafi . zacisnęłaś pięść na końcu swoich
krótkich spodenek, bo strach zaczynał dominować u ciebie . znów poczułaś dłoń
chłopaka, tym razem na swojej dłoni
- ej, nie bój się :) przecież nic Ci się nie stanie ;)
- mam taką nadzieję ;) – uśmiechnęłaś się lekko, gdy
nagle cała maszyna się zatrzymała . byliście prawie na samej górze, usłyszałaś
tylko krzyki jakichś przerażonych dziewczyn, sama też się bałaś .
„przepraszamy, ale nastąpiła mała usterka . proszę zachować spokój . zajmie nam
to kilka minut” – słychać było głos kierownika z dołu
- nie, tylko nie to – powiedziałaś załamanym głosem –
wiedziałam, że ten dzień nie będzie dla mnie zbyt dobry :(
- jak to nie jest dobry ? – powiedział Lou z udawaną,
obrażoną miną - przecież spotkałaś mnie
i sobie teraz razem tu siedzimy =)
- no ok, po części jest dobry ;)
Zaczęliście ze sobą rozmawiać o wszystkim i o niczym .
chłopak rozbawiał Cię opowiadając żarty i robiąc głupie miny . straciliście
kompletnie rachubę czasu, ale wiedzieliście że trwa to dłużej niż kilka minut .
nagle zerwał się wiatr, przeszył cię zimny dreszcz . Louis to zauważył i
przysunął się bliżej ciebie, obejmując Cię swoim ramieniem
- dziękuję – cicho wyszeptałaś i wtuliłaś się w chłopaka
.
Utrzymywaliście się tak na chwilę, gdy maszyna ruszyła i
zaczęliście schodził coraz niżej . na dole, gdy postawiłaś nogi na ziemi, lekko
się zachwiałaś, gdyż twoim ciałem nadal władały emocje . na szczęście Lou cię
przytrzymał i nie upadłaś . z oddali zobaczyłaś swoje przyjaciółki, które
obserwowały całe zajście . pobiegłaś do nich szybko
- gdzie ty byłaś ? martwiłyśmy się o ciebie !
- można powiedzieć, że w centrum wydarzeń – wskazałaś
palcem diabelskie koło
- żartujesz ? siadłaś na to ? nie bałaś się ? i
wytrzymałaś tam godzinę ?
- było ok i cooo ? czy to stało godzinę ?
- tak, nie patrzyłaś na godzinę ?
- telefon mi się rozładował . i wow, nie czułam, że
minęło tyle czasu, dobrze mi się rozmawiało z .. yyy , zresztą nie ważne .
- ej, jak zaczęłaś to mów . z kim tam byłaś ? –
żałowałaś, że zaczęłaś ten temat, bo dziewczyny zaczęły ci wiercić dziurę w
brzuchu . jednak zanim zaczęłaś wyjaśniać cokolwiek , Louis podszedł do was .
- hej [t.i] . mam pytanie ;) czy zachciałabyś mi dać swój
numer ? ;p
- em, jasne ;) – podyktowałaś swój numer komórki
chłopakowi . on radośnie podziękował, pożegnał się całusem w policzek i poszedł
z uśmiechem .
- czy to był .. ? –
- tak – przerwałaś im – ale o nic nie pytajcie –
przeszłaś obok nich i udałaś się w stronę swojego domu . dziewczyny pobiegły za
tobą i wypytywały jeszcze bardziej, ale nic im nie powiedziałaś . gdy dotarłaś
do domu podłączyłaś telefon do ładowania, wzięłaś odprężającą kąpiel i rzuciłaś
się zmęczona na łóżko . już zasypiałaś, gdy po 22 usłyszałaś dźwięk sms-a . „dobranoc
mała, mam nadzieję, że dziś nie będzie Cię nic straszyć, tak jak opowiadałaś ;)
słodkich snów ;* Lou xoxo” uśmiechnęłaś
się pod nosem i odpisałaś „dziękuję,
teraz na pewno wszystko będzie ok ;) dobranoc, [t.i] ;*” po chwili już zasnęłaś . rano obudziłaś się
zadziwiająco wcześnie jak na ciebie, o 9 przygotowywałaś już śniadanie . gdy
przegryzałaś kanapkę zadzwonił Ci telefon .
- tak, słucham ? – odebrałaś nie patrząc na wyświetlacz,
z buzią wypchaną jedzeniem
- hej [t.i] ;) nie obudziłem Cię ? – gdy usłyszałaś w
słuchawce głos Louis’ego, zakrztusiłaś się i nie mogłaś wydusić nic z siebie –
wszystko w porządku ? – zapytał z troską w głosie
- em, tak ;) nie obudziłeś ale to ja mogłabym zapytać czy się coś stało , że dzwonisz tak wcześnie
;)
- nic się nie stało xd po prostu już od dłuższego czasu
nie śpię, bo ciągle o ... czymś myślę . musiałem coś ze sobą zrobić, więc
zadzwoniłem ;) masz już na dziś jakieś plany ?
- miło ;) nie, raczej nie , a dlaczego pytasz ?
- no to weź swoje przyjaciółki, ja zgarnę chłopaków i
wybierzmy się gdzieś wszyscy, na kręgle na przykład ;)
- w sumie to fajny pomysł ;) dziewczyny na pewno się
ucieszą ;) ale gdzie się spotkamy ?
- nie będzie problemem, żebyś podała mi swój adres ?
podjedziemy tam po was ?
- ok ;) – podałaś go chłopakowi
- no to będziemy o 13 ;) do zobaczenia
Zadzwoniłaś do swoich przyjaciółek, były tak samo
podekscytowane jak ty ;) trochę kręciłaś się po domu bezczynnie , bo nie
widziałaś co ze sobą zrobić . dziewczyny przeszły do ciebie wcześnie, ubrałaś
się w TO, włosy rozpuściłaś, pomalowałaś lekko i czekałyście na chłopaków . punktualnie o 13 byli
pod twoim domem . pojechaliście na kręgle i świetnie się z nimi bawiłyście .
byliście jeszcze coś zjeść w Nando’s, bo oczywiście Niall nie byłby sobą, gdyby
nie chciał tam iść. tak minął wam z nimi cały dzień . chłopaki pojechali
samochodem Harry’ego do domu, a Louis odwiózł was po kolei . ty zostałaś
ostatnia .
- mogę jeszcze z tobą o czymś porozmawiać ?
- pewnie ;) ale to może w środku – zaprosiłaś go do
swojego domu, rodzice byli w pracy, a brat na treningu, więc byliście sami .
zrobiłaś mu coś do picia, usiadł w salonie na kanapie , a ty na przecwi niego
na fotelu – no to o czym chcesz pogadać ? – uśmiechnęłaś się zachęcająco
- pewnie to wszystko co teraz będę mówić, będzie brzmiało
dziwnie, bo znamy się tylko jeden dzień , ale to, co się dzieje ze mną od wczoraj
... – nerwowo jeździł palcem po kubku, który trzymał w ręce – żadna osoba,
żadna dziewczyna nie działała na mnie jak ty . całą noc nie spałem, bo siedziałaś
w mojej głowie – uśmiechnął się pod nosem – co było oczywiście bardzo miłe, ale
wolałbym żebyś więcej czasu spędzała obok mnie niż w moim umyśle
- czekaj, bo zaczynam się trochę gubić . możesz ... – nie dokończyłaś, bo ci przerwał
- zakochałem się w Tobie ! no zakochałem i wiem , że
takie życie w nieświadomości jest trudne . dlatego mówię Ci to od razu, żebyśmy
czasem nie brnęli dalej z naszą znajomością, gdy ty nic do mnie nie ... nie
czujesz
- ej, ja nic takiego nie powiedziałam ;) – usiadłaś obok
niego, a on popatrzył na ciebie z nadzieję, miłością i radością w oczach –
wczoraj, gdy tylko powiedziałeś do mnie pierwsze słowa, to ogarnęło mnie takie
przyjemne uczucie, że no nigdy nie czułam czegoś tak wspaniałego i potem gdy
spędziliśmy tę godzinę na górze, w sumie to powtórzyłabym to jeszcze raz –
zaśmiałaś się – tak, czuję coś do ciebie i brnijmy w to dalej ;)
Louis uchwycił twoje policzki w swoje dłonie, jedną ręką
odgarnął za ucho twój kosmyk włosów, który swobodnie opadał ci na twarzy i
ciągle patrzył głęboko w twoje oczy
- kocham Cię ;) – wyszeptał, słyszalnie tylko dla ciebie
- ja Ciebie też kocham ;) – odpowiedziałaś, a on zbliżył
się do ciebie, a wasze usta złączyły się w czułym i namiętnym pocałunku .
Od tamtego dnia minęły ponad dwa lata, jesteście
szczęśliwą parą, mieszkacie razem, Louis niedawno Ci się oświadczył, więc w
przyszłym roku planujecie ślub . jedna z twoich przyjaciółek również tworzy
szczęśliwą parę z Harry’m ;)
_______________________
przepraszam za to, że dawno nic nie było, ale wena kompletnie mnie opuściła ;) pisałam tego imagina chyba kilka dni i z góry przepraszam za wszystkieg błędy ;) enjoy ♥
zapraszam na bloga z moim opowiadaniem - LOVE AND SADNESS
_______________________
przepraszam za to, że dawno nic nie było, ale wena kompletnie mnie opuściła ;) pisałam tego imagina chyba kilka dni i z góry przepraszam za wszystkieg błędy ;) enjoy ♥
zapraszam na bloga z moim opowiadaniem - LOVE AND SADNESS




